Witajcie! Nasza strona ma na celu uświadomić wszystkim jak łatwo popełnić błąd. Wystarczy chwila rozkojarzenia, odrobina zmęczenia, czasem lenistwa lub niefrasobliwości. W medycynie konsekwencje mogą być poważne dlatego przestrzegamy bo doświadczenia życiowe naszych bliskich są bolesne…
Pacjent, mężczyzna, dziś emeryt, dla mnie po prostu ojciec. 3 lata pod opieką urologa, 7 wizyt, 6 razu USG. Specjalista w tym czasie nie zauważył raka pęcherza wielkości piłki pingpongowej.
…albo
Pacjentka, kobieta w średnim wieku. Matka trojga dorosłych dzieci. Pracownik handlu, co roku robiąca wszelkie obowiązkowe badania, w tym badania płuc. Na jednym z takich prześwietleń wychodzi „coś”. Lekarze bagatelizują. Kilka lat później w tym samym miejscu złośliwy, rozsiany rak i diagnoza brzmiąca jak wyrok…
To zbyt dużo jak na jedną rodzinę i jak na 10 lat jakie dzielą oba te przypadki.
Naszym celem nie jest nikogo piętnować. Chcemy pokazać na konkretnych przykładach sytuacje, gdzie powinna się zapalić czerwona lampka nam samym, pacjentom, naszym rodzin i bliskim.
Pamiętamy, pacjent jest w ciężkiej sytuacji. Sam może nie dać rady, nie mieć siły. Często zagubiony, bez wiedzy i doświadczenia medycznego, nie może wyłapać błędu lekarza czy pielęgniarki. Często boi się dopytać lub domagać się określonych badań – nie wspominając już o zakwestionowaniu diagnozy lub wytknięciu braku efektów leczenia.
A Mnie wciąż uderza gdy młodzi lekarze od progu krzyczą do pacjenta „niech usiądzie, niech się rozbierze, etc.” Skąd ta maniera?
Kontakt do nas:
